Nie mam rodziców zmarli kiedy miałam 16 lat, bardzo to przeżywałam.
Zajął się mną mój brat, bardzo mu to zawdzięczam. Jest modelem więc często nie ma go w domu żyje na walizkach.
Mieszkamy w małym mieszkaniu z naszymi przyjaciółmi Cornelią i Greggiem. Bardzo ich kocham, bez nich nie poradziłabym sobie.
Rozmyślam sobie o życiu a nagle zadzwonił mój telefon.
Rozmowa telefoniczna:
- Anastasia! Muszisz szybko przyjść do tej naszej ulubionej kawiarni
mam dla Ciebie dobrą wiadomość.
- Dobrze, będę za 30 minut.
Dzwoniła Cornel, pobiegłam szybko
do łazienki, wykonałam poranną toaletę
zrobiłam lekki makijaż a włosy rozpuściłam.
Ubrałam się w to.
Neymar
- O 20 widzimy się w klubie tam gdzie zawsze.
- Nie mam ochoty na wychodzenie dzisiaj- odmawiam
- No proszę Ney nie daj się prosić, wypijemy trochę, pozarywamy i wszystko tak jak zawsze.
- No dobra. Do zobaczenia Marc
- Elo.
Już mam dość tych dziewczyn na jedną noc. Chcę się ustatkować. Chciałbym mieć kochającą żone, kiedy wróce z treningu mieć się do kogo przytulić. Brakuje też mi Raf, ciekawe kiedy znowu mnie odwiedzi, tak bardzo za nią tęsknie.
Zgodziłem się pójść do tego klubu bo coś czuje że coś dobrego możę się wydarzyć. Dobrze że mieliśmy dzisiaj wolne od treningów.
Dopiero zaczynam pisać, to jest mój pierwszy blog. Bardzo proszę o wsparcie :) Nawet w komentarzach :) Już niedługo pojawi się Rozdział 1.
Pozdrawiam Miłego Dnia!:)


Świetnie się zaczyna! ❤ :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie się zaczyna i czekam na pierwszy rozdział. ;)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do siebie. Może Ci się spodoba.
http://rendirme-en-tu-amor.blogspot.com/?m=1