czwartek, 16 lipca 2015

Rozdział 2 :)


O 5 rano wróciłyśmy z szpitala, Gregga stan jest stabilny i już niedługo będzie mógł wrócić do domu.  Cornelia o 9 pojechała do szpitala, ja nie mogę bo o 14 mam spotkanie z zarządem klubu. 
Wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki na poranna toaletę. 
Po wykąpaniu się poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanko. Zrobiłam sobie kanapeczki z sałatą, pomidorem i szynką, a także zrobiłam sobie herbatkę. Po zjedzeniu pysznego śniadanka postanowiłam trochę posprzątać w mieszkaniu bo zostały mi jeszcze 3 godziny. Nagle usłyszałam dzwonek telefonu dzwoni mój brat. 

Rozmowa telefoniczna:
  
- Cześć siostrunia 
- Cześć brat- odpowiedziałam szczęśliwa.
- Tak bardzo się za tobą stęskniłem, co tam u ciebie słychać? 
- Wszystko dobrze, za dwie godziny mam spotkanie o prace. A u ciebie jak tam?
-Jaką pracę? U mnie dobrze dopiero przyjadę za dwa tygodnie do domu bo zdjęcia się przedłużyły.
- No bo mogę zostać redaktorem Fc Barcelony. Ja muszę kończyć bo nie zdążę a nie chce się spóźnić. Pa!
-Powodzenia, trzymaj się siostra 


Koniec rozmowy telefonicznej. 

Zostały mi nie całe dwie godziny do spotkania. Pobiegłam szybko do góry i zrobiłam lekki makijaż.
 Ponieważ jest strasznie gorąco postanowiłam że dziś ubiorę się tak:


Włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone. Zostało mi jeszcze 40 minut więc postanowiłam powoli już ruszać. 

                             Neymar. 

Obudziłem się o 12 nie ma co dzisiaj pospałem. Za dwie godziny mam trening. Szybko wstałem i poszedłem do łazienki się wykąpać. Zajęło mi to 30 minut. Po "porannej" kąpieli postanowiłem zjeść śniadanie a dokładniej tosty z serem. Po zjedzonym śniadaniu spakowałem się na trening, umyłem zęby i ruszyłem moim autem w stronę Camp Nou. 

Gdy po piętnastu minutach dojechałem pod stadion na parkingu ujrzałem mojego najlepszego przyjaciela Leo. Wysiadłem z auta zabrałem torbę treningową.

-Siemka Leo- przybiłem z nim piątke
-Cześć Ney. Może chciałbyś dzisiaj wbić do mnie po treningu?
-Jasne czemu nie, muszę opowiedzieć ci o pewnej dziewczynie.
-Okey. Dobra już chodźmy bo się spóźnimy.

Weszliśmy do szatni i przywitałem się ze wszystkimi. Po 10 minutach wszyscy byliśmy już w na murawie. W końcu przyszedł trener Luis Enrique. 

-Witajcie chłopcy, dzisiaj na nasz trening przyjdzie dziewczyna która wygrała konkurs na redaktora Fc Barcelony nazywa się Anastasia Branson ma 21 lat. Więc proszę zachowujcie się. A teraz 10 kółeczek.                
         
Anastasia.

Byłam już na Camp Nou na początku miałam problem z wejściem, ale po 5 minutach udało mi się wejść. Tu jest cudownie, jestem fanką Barcelony ale jeszcze nigdy nie miałam okazji być na meczu ponieważ nie masz aż tyle pieniędzy. Na murawie dostrzegłam Luisa podeszłam do niego i się przywitałam, stanęłam tyłem do piłkarzy.      -Dzień dobry. Anastasia Branson.
-Witam, tak wiem jak się nazywasz. Dobrze przejdźmy do konkretów będzie pani musiała pisać recenzje z meczów jaki treningów. Na wyjazdowe mecze też pani będzie jeździć. Zgadza się pani?
- Tak, oczywiście.
-Nie zna pani czasem jakiegoś fotografa? 
-Moja przyjaciółka studiuję fotografię.
-To bardzo dobrze się składa, bo nasz wcześniejszy fotograf rezygnuję i potrzebujemy kogoś na zastępstwo. Czy pani przyjaciółka nie chciałaby nim zostać?
-W domu z nią porozmawiam i do pana zadzwonię, możemy się tak umówić? 
- Tak jasne, jak chcesz to możesz zostać na treningu. Jutro przyjdź o 13 podpisać umowę.
-Okey, chętnie zostanę.
Poszłam się usiąść na trybuny, gdy się odwróciłam ujrzałam Neymara patrzył się w moją stronę więc mu pokiwałam. 

                                Neymar

Biegaliśmy kółka, nagle ujrzałem Anastasie tak tą Anasie o której ciągle myślę. Skończyła rozmawiać z trenerem gdy się odwróciła poczułem miłe uczucie, uśmiechnęła się do mnie i pokiwała. Uczyniłem to samo. Po treningu postanowiłem do niej podejść i się umówić. 

~2 godziny później~

Już koniec treningu. Zauważyłem że zmierza ku wyjśću.
-Anastasia poczekaj!- krzyknąłem 
Odwróciła się i się uśmiechneła
-Hej Neymar- przywitała się
-Cześć mam pytanie, nie chciałbyś jutro po treningu iść ze mną na obiad?
-Chętnie. To może dam ci mój numer telefonu 
-Tak.



Anastasia

Po powrocie z treningu oglądałam cały czas jakieś durne kanały. Po 22 poszłam się wykąpać. Gdy już to uczyniłam dostałam smsa.
Neymar:
Śpij dobrze ;* Do jutra ;*

Odpisałam
 Dobranoc :)

Chwile jeszcze rozmyślałam i położyłam się spać. 


                                               Mam nadzieję że się podoba. Proszę piszcie swoje opinie w komentarzach. Nie wie nie skończyć z tym blogiem czy jest sens jeszcze go pisać.





1 komentarz: